O tym, jak ważne jest odpowiednie żywienie, wiemy już chyba wszyscy. Zbilansowana dieta dopasowana do płci, wieku i potrzeb wpływa na koncentrację, pamięć, nastrój, kreatywność i oczywiście odporność. Wielu pracodawców już jakiś czas temu zdecydowało się na wprowadzenie do biura świeżych owoców czy zdrowych napojów. Kult idealnego ciała sprawił, że co rusz pojawiają się nowe diety cud. Rośnie popularność zdrowego stylu życia. To oczywiście tren jak najbardziej pozytywny. Coraz częściej jednak bywa tak, że w pogoni za szczupłą sylwetką, jemy stanowczo za mało. Wydawać mogłoby się, że takie postępowanie przyniesie same korzyści. Dzisiaj pokażę Wam, jak w ciągu 30 minut można stworzyć prosty budżet domowy. Odczaruję temat, który przeraża wiele osób. Dam Ci gotowy szablon, pokażę krok po kroku jak zaplanować budżet i pomogę wyliczyć ile możesz i powinieneś oszczędzać co miesiąc, aby zgromadzić kwotę na pokrycie wydatków nieregularnych. 15 wskazówek, jak wydawać mniej na jedzenie i oszczędzać pieniądze. Szczerze mówiąc, kupowanie żywienia w dzisiejszych czasach może być kłopotliwe. Bycie mądrym jest ważne. Zastanów się dobrze, kiedy wydajesz i robisz zakupy na artykuły spożywcze. W ten sposób nie inwestujesz całej pensji tylko w artykuły spożywcze. Zobaczcie, jak ważne są buraki w naszej codziennej diecie. Buraki - oto skutki jedzenia tego warzywa. To dzieje się z nami, gdy jemy dużo buraków [28.11.2023] | Gazeta Pomorska Witajcie, pytanie jak wyżej - precyzując chodzi o 2 dorosłych i dziecko malutkie (2latka). Wszelkie inne konfiguracje mile widziane. Ja w komentarzu wspomnę ile wydaję, ale najpierw poczekam na Wasze wpisy. Często kupujemy więcej, niż jesteśmy w stanie zjeść, w związku z czym jedzenie po pewnym czasie ląduje w koszu, co oczywiście jest ogromną stratą pieniędzy. Jak tego uniknąć? Onet.pl Filmy Życie Inteligencja Telewizja Jedzenie Konie Motoryzacja Gry Historia Słodkie K Mieć mało hajsu i wydawać na byle co? np. Zamiast kupić sobie za 3zł 1. Na patelni rozgrzać olej, zeszklić cebulę przez 5 minut. 2. Dodać pomidory, gotować pod przykryciem przez 5 minut. 3. Dodać bulion, doprowadzić do wrzenia. 4. Porozrywać kromki chleba na duże kawałki, dodać do zupy. 5. Gotować na małym ogniu przez 5 minut. 6. Dodać bazylię, zupę zmiksować blenderem. Doprawić solą i Przekąski na piknik dla dzieci. Przygotowując jedzenie na piknik dla dzieci, pamiętajcie nie tylko o wartościowym pod względem odżywczym menu, ale również o jego atrakcyjnym wyglądzie. Nie od dziś wiadomo przecież, że najmłodsi jedzą oczami, dlatego przekąski na piknik dla dzieci powinny być kolorowe i zabawne, jak np.: hFwN. Nie sądziłam, że mój komentarz na pewnej grupie facebookowej wywoła aż taką ciekawość i chęć nauki, ale podejmę się wyzwania i powiem jak to robię, żeby wydawać mniej na codzienne zakupy spożywcze. Obecnie z moim partnerem (oboje na diecie IO - dla insulinoopornych – ja 1700 on 2500 kcal) wydajemy jakieś 1000 zł na jedzenie miesięcznie (zakupy robię raz – dwa razy w tygodniu i płacę ok. 150/180 zł z chemią i innymi rzeczami jak jedzenie dla kota).Po pierwsze: planuj posiłki Ja poświęcam w każdy poniedziałek 30 – 40 minut (wcześniej zajmowało mi to nawet 2 godziny, więc się nie załamuj!) na rozpisanie jadłospisu od wtorku do poniedziałku. Zapisuje każde danie i co będzie wchodzić w ich skład, dokładnie – jeśli wiem, że we wtorek będą pulpety w sosie pomidorowym (i zużyję ½ butelki passaty) to w środę/czwartek będą gołąbki z sosem pomidorowym, albo zapiekanka, żeby te pół butelki zużyć, dzięki czemu nie wyrzucam jedzenia. Zanim zacznę planować posiłki robię przegląd lodówki i sprawdzam daty i stan produktów – zasada FIFO – first in first out – stosowana w sklepach i restauracjach – najpierw zużyj najstarsze co masz zanim dokupisz. Zapamiętuję co mam w lodówce/zamrażarce co muszę zużyć i na tym opieram swoje menu na dany tydzień. Warto też zapytać domowników: „ej, na co masz ochotę?” Da nam swoje pomysły, co chce zjeść a my możemy dostosować obiad pod IO wcześniej, dzięki czemu partnerzy (którzy często marudzą, że „tylko ta dieta i dieta… zjadłbym schabowego z kapustą…” dostaną na obiad schabowego i kapustę – bo będziesz pamiętać, żeby ogarnąć panierkę dobrą dla nas). PRO TIP: miej do tego zwykły zeszyt, w którym możesz kreślić/wyrywać strony – masz wszystko pod ręką (na przykład kiedy ostatnio robiłaś zupę z dyni!) a nie żal Ci wyrwać strony, żeby powiesić menu w kuchni – mi to bardzo pomaga, wiem dzięki temu co mam jutro ugotować i na przykład pamiętam o tym, żeby ugotować ziemniaki dzień wcześniej. Po drugie: kompletna lista zakupów Po ogarnięciu menu robię listę zakupów – do każdego dania po kolei wypisuje potrzebne mi składniki (wszystkie, nawet przyprawy!) wykreślam te, które mam już na stanie. W tym przypadku wypisywanie przypraw pozwala na sprawdzenie ich stanu i dokupienie tych, które się kończą – dzięki temu przestałam gromadzić po 5 – 6 paczek ziół prowansalskich: „bo będą potrzebne a chyba się kończą!”. Następnie przeglądam gazetkę z okazjami (robię zakupy w DINO u nich promocje obowiązują od wtorku) i zapisuje produkty, które opłaca się kupić w promocji „na zaś”, czyli wszelkiego rodzaju puszki z warzywami, mrożonki czy mięso. I najważniejsze przy robieniu listy zakupów – markety mają swój układ, ja zatem przepisuje później listę „na czysto” idąc w myślach przez sklep i układając produkty działami, w moim DINO są to: „słodycze – omijam, pieczywo – omijam, mrożonki, lada mięsna, warzywa i owoce, przyprawy, konserwy, chemia (żarcie dla kota! Bogu dzięki mają wysokomięsne puszki!), nabiał i lodówki. Dzięki temu nie muszę się cofać kilka razy po sklepie, unikam wtedy przechodzenia kilka razy przez sklep i wrzucania zbędnych rzeczy do koszyka – bo mi się przypomniało, albo mam na to ochotę! PROTIP: powieś niedaleko kosza na śmieci pustą kartkę i długopis – za każdym razem gdy wyrzucisz opakowanie po czymś (przyprawa, mleko, masło) zapisz to od razu na kartce, przy pisaniu listy zakupów wykorzystaj ją do uzupełnienia rób zakupów na głodno! Jeśli burczy Ci w brzuchu – odpuść zakupy. Najlepiej wybrać się tuż po posiłku, bo nie będziesz mieć ochoty na jedzenie. Dzięki temu unikasz „smaczków” – ja zawsze robiąc zakupy głodna kupowałam koreczki śledziowe, zawsze, bywało, że codziennie i… nigdy ich nie jadłam. Wracając do domu. Robiłam na szybko kanapkę i brałam się za gotowanie obiadu/kolacji a koreczki miały być „za chwilę” i tak lądowały w lodówce bo po kanapce już nie miałam na nie ochoty. Zakupy: czytaj etykiety i nie bój się promocji! Mimo, iż mam gotową listę zakupów i sama się jej trzymam (i wam też polecam) to robię też grzeszki zakupowe! Jakie? Promocje!!! Nie wszystko jest w gazetkach promocyjnych, czasem dany sklep ma promocję na dany produkt przez jeden dzień i akurat na nią trafię. W ten sposób wczoraj będąc w markecie po karmę dla kota kupiłam: 2,5 kg ćwiartek z kurczaka za… 10,36 – poporcjowałam je i zaplanowałam 4 dania obiadowe i pastę do kanapek! Gdybym miała kupić ćwiartki w normalnej cenie 5,99 (a nie w promocji po 2,99) wyszło by mi 7,5 drożej – myślisz, że to nie dużo? Policz ile razy masz te 7,5 w miesiącu (niech okazja będzie raz w tygodniu) i nagle robi Ci się 30 zł. A tu promocja na mięso, a tu na groszek w puszce, a tu na makaron i… nagle wydajesz 160 zł mniej w miesiąc. Po drugie, czy słyszałaś o tym, że rzeczy: „wyprodukowano dla XYZ”, czyli marki własne (Madero, TESCO VALUE) są produkowane przez… czołowych producentów żywności i za Madero stoi Develey? Nie? To Właśnie przekazuje Ci tę wiedzę tajemną :D Część producentów jest określona na samym opakowaniu, część trzeba sobie wygooglować, ale warto zwrócić uwagę na etykietę, czemu? W DINO mamy groszek konserwowy „Warzyw Moc” – marka własna za 1,79 puszka (w promocji są po 1,2 – 1,4zł) Co w nim niezwykłego? produkuje go Dawtona i … w tak jak groszek jej marki nie ma w składzie cukru (Dawtona w Selgrosie kosztuje 2,3, w sklepie nie widziałam taniej niż 2,5). Może to tylko 80 groszy - złotówka na puszce, ale jak wyżej - grosz do grosza a będzie kokosza, tu złotówkę, tu dwa i razem mamy 100 zł mniej na miesiąc. Dlatego warto spojrzeć na etykietę różnych produktów marek własnych i nagle okazuje się, że można kupić coś czołowej marki o połowę taniej. Kupuj online i w hurtowych ilościach Zużywasz czegoś hurtowe ilości? Makaronu? Kaszy? Mąki? Zamawiaj takie same ilości taniej! Teraz dzięki pandemii jest to jeszcze łatwiejsze a szukając okazji można wesprzeć też niewielkie działalności rodzinne, które ledwo dają sobie teraz radę. Ja tego za bardzo nie ogarniam, ale mój chłopak potrafi znaleźć na allegro wszystko w hiper okazji, na przykład kupujemy mąkę razową po 2zł/kg ( Worek mąki to 50 zł a mam zapas na 2 – 3 miesiące, jeśli co drugi dzień piekę chleb. Często też kupuje hurtowo całe paczki drożdży (zwłaszcza tych, które stoją na przecenie z okazji krótkiego terminu przydatności – można je zamrozić i wytrzymają jeszcze pół roku). Dzięki temu koszt wypieku chleba (składników) to 2,5 maksymalnie – gdybym miała co drugi dzień jechać o 7:00 rano do piekarni po chleb za 5,99 to bym szału dostała (po 10:00 już go nie ma). W ten sam sposób traktuje wszystkie produkty sypkie, które można przechowywać. Mam 5 kg wiadro kaszy, ryżu, makaronu. Do zakupów online polecam allegro – dużo lokalnych producentów się tam ogłasza a nie ma swojego sklepu na stronie. A Allegro Smart pozwala zaoszczędzić na przesyłkach. A taki ładny był – amerykański! Awokado, pomelo, orzechy nerkowca, orzechy makadamia, daktyle – fajnie wyglądają w jadłospisie, są takie fancy? I są drogie (i nie ekologiczne, ale to pomińmy) – serio, mamy dużo naszych polskich/europejskich zamienników i nie musimy kupować orzeszków, które są łuskane ręcznie na drugim końcu świata. Orzechy ogólnie są drogie, niezależnie czy są włoskie, laskowe czy nerkowca. Jednakże jesienią warto przejrzeć OLX, a to czemu? Często ludzie, którzy mają drzewa orzechowe wyprzedają orzechy za grosze albo wręcz oddają za darmo, byleby się ich pozbyć. Nie zawsze maja zagwarantowany zbyt na nie. Orzechy mogą spokojnie poleżeć rok w suchym, zimnym i ciemnym miejscu, więc warto wziąć nawet cały worek i mieć zapas na dłuuugo! Tak samo z innymi owocami i warzywami. Większość sprowadzanych do nas jarzyn z drugiego końca świata ma za sobą trudy podróży, często 2 – 3 tygodniowej wyprawy kontenerowcem przez ocean, w dodatku jest koszmarnie droga. Dlatego też jeśli już musisz kupić awokado, wybieraj te pochodzące z upraw na południu Europy. Nie chcę być sceptyczna, ale jeszcze z 50 lat i też będziemy mogli sobie posadzić awokado w ogródku. Szukając tanich warzyw i owoców sezonowych – bo tak właśnie powinniśmy się odżywiać – sezonowo warto zajrzeć na lokalne grupy typu: „Mogilno CMG”, „Darmowe Ogłoszenia Kruszwica” – są to grupy (tworzone lokalnie dla gminy/powiatu), gdzie można znaleźć ogłaszających się rolników. W mojej okolicy na przykład jedno gospodarstwo rozwozi warzywa po domach – worek 15 kg mieszanki warzyw (cebula, por, seler, marchew, pietruszka, buraki) kosztuje mnie 15 zł – na miesiąc zużywam takie dwa. Wychodzi mnie to 30 zł – jednocześnie wspieram lokalnego rolnika. Jeśli mieszkasz w dużej aglomeracji sprawdź czy nie działa u ciebie w pobliżu targ, hala handlowa lub podobne miejsce, można często kupić dużo taniej rzeczy. Można też spróbować podjechać na giełdę warzyw (jest taka chociażby w Łodzi) i kupić hurtowe ilości od rolników, na przykład worek marchewki 5 kg. Na Broniszach (Warszawa) kilogram marchewki w dniu stoi po 65 groszy! W ten sposób można wiele zaoszczędzić oraz wesprzeć polskich rolników (ceny warzyw na giełdach można też łatwo sprawdzić na tej stronie: - zarówno sortując po rodzaju warzyw jak i lokalizacji giełdy. Pogrzeb w śmieciach! Przeraża Cię ta perspektywa? Są ludzie, których to nie przeraża. Markety wyrzucają masę jedzenia i skipy freegańskie często się opłacają, jak bardzo? Można zgarnąć 6 kg karton pomidorów za free, tylko są mocno dojrzałe i do „zjedzenia na już”. Jeśli sama nie wiesz jak zacząć, albo się boisz dołącz do grup freegańskich na fejsie albo do podzielni – można tam czasem otrzymać za darmo nadwyżki znalezionych rzeczy lub info – na poznańskiej grupie ogłaszała się regularnie babeczka z rynku Jeżyckiego, robiła zdjęcie warzyw, które miała danego dnia wyrzucić i pisała, że stoją u niej za stoiskiem i można zabrać do domu. Takie warzywa „na ostatku sił” są całkiem spoko i jeśli mamy do nich dostęp wiosną i latem jesteśmy ustawieni na cały rok. Jak? Naucz się robić zaprawy Zamknięcie świeżych warzyw i owoców w słoikach to najlepszy sposób ich przechowywania (tuż po zamrożeniu), wszelkiego rodzaju kiszonki, sałatki, surówki, zaprawy w occie i nie tylko (moja babcia robiła prawdziwy groszek konserwowy – był ohydny, ale był!), wykorzystuj w ten sposób wszystkie „resztki” jak głąb od kapusty czy kalafiora, ścinki z marchewki, zwiędnięte rzodkiewki. To wszystko można ukisić i zjeść później – kiszonki w chłodnym ciemnym miejscu mają datę przydatności do 12 miesięcy, jest to świetny sposób na to, by nie wyrzucać jedzenia a mieć możliwość zjeść coś zdrowego zimą. Czy wiesz, że jedynie holenderscy marynarze w średniowieczu nie mieli szkorbutu? Jako jedyni wozili ze sobą na wyprawy kapustę kiszoną! A może by tak zrobić ogród? Jeśli mieszkasz w domu jednorodzinnym – (nawet w środku miasta!) to masz łatwiej, bo prawdopodobnie masz kawałek działki (ja sama mam teraz możliwość zrobić sobie 2 – 3 ary ogródka i zamierzam ustawić się na cały rok w świeże warzywa). Jeśli jednak mieszkasz w bloku to też masz świetne warunki! Potrzebujesz doniczki, parapet lub balkon. W długich korytkach posiej: siedmiolatkę (szczypior), pietruszkę liściastą i koper (koper siejesz na 3, by móc go uzupełniać: siejesz 1/3 zostawiasz na 2 tygodnie, po tym czasie dosiewasz 1/3, zostawisz na 2 tygodnie i znów siejesz 1/3) – w ten sposób przez cały rok masz pod ręką świeżą zieleninę (a przypominam, że mały pęczek natki w markecie kosztuje 1,5 – 1,9 zł. Może nie dużo, ale zacznij wrzucać co drugi dzień 1,5 do skarbonki i sprawdź po miesiącu jak to działa). Równie dobrze możesz posadzić w doniczce – pomidory koktajlowe. W doniczkę średnicy 60 cm wejdą 3 sztuki – każda poprowadzona na wysokość 1,6 metra wyda 8 – 10 gron po 12 – 15 owoców. Z takiego „drzewka” można zebrać 3 – 4 kg pomidorków przez 2 – 3 miesiące, a zabierze ono o wiele mniej miejsca niż chociażby monstera. Są to oczywiście przy ilości warzyw, które zużywamy przy diecie IO mikro zasoby, ale dają nam oszczędności, które pozwalają na obcięcie budżetu na jedzenie o 200 – 300 zł przez cały rok. Omijaj gotowce Dobrej jakości wędlina to koszt 40 – 50 zł za kilogram (bez cukru, bez sztucznych polepszaczy i innych takich dodatków). Kupując kilogram mięsa dobrej jakości za 15 zł jesteś w stanie zrobić ją sobie sama. Potrzebujesz do tego jedynie małej inwestycji w szynkowar (koszt 50 zł za cały zestaw, są często w Lidlu z marki Browin (droższe) lub produkowane przez Browin dla Lidla) przepisów na wędliny z szynkowara jest tysiące – od kiełbasy krakowskiej, szynkowej, przez karkówki, golonki aż po chude wędlinki z piersi kurczaka. Ja robię wędlinę 2 – 3 razy w miesiącu. Większość mrożę w plasterkach i wyciągam tyle ile potrzebuje. Robię też sama pasty warzywne do kanapek, pasztety z mięsa gotowanego w bulionie, wszystko co mogę kupić gotowe, ale kosztuje dużo pieniędzy. Puszka/słoiczek hummusu to 5 – 7 złotych za 200 gram. Policzmy teraz: 400 gram ciecierzycy w pusze (ceny ze sklepu on-line to od 2,5 do 5,99, 400 gram tahini – 14,50, do tego: kilka ząbków czosnku, łyżka – dwie oliwy i przyprawy. Za jakieś 600 gram domowego humusu zapłacimy więc nie więcej niż 5 złotych. Prawda, że to duża oszczędność? Ile czasu można wytrzymać pijąc samą wodę i nie przyjmując żadnego pokarmu? Jaki jest limit wytrzymałości ludzkiego organizmu? Na początku trzeba zaznaczyć, że można podać jedynie przybliżony czas, gdyż wszystko zależy od różnych czynników takich jak: stan zdrowia osoby głodzącej się, masa ciała, uwarunkowania genetyczne czy wysiłek fizyczny podczas właśnie – wysiłek fizyczny. Zacznijmy od naszego organizmu. Czy nie robiąc nic, wciąż spalamy kalorie? Tak. Nawet jeśli położymy się na łóżku i zamkniemy oczy, nasze ciało wciąż zużywa zasoby. Organizm musi utrzymywać odpowiednią temperaturę, pracują także mięśnie odpowiedzialne za oddychanie, oraz najważniejszy mięsień w naszym organizmie, czyli nieustannie pompujące krew serce. To wszystko kosztuje cenne kalorie. Ile dokładnie? To zależy od masy ciała, a zalecanym wzorem na obliczenie własnego wydatku energetycznego jest pomnożenie naszej wagi przez Przykładowy czytelnik ważący 70 kilogramów podczas każdej minuty czytania tego artykułu (zakładając, że nic innego jednocześnie nie robi) spala kalorie. Oznacza to, że przez 60 minut organizm taki spala 84 a w ciągu doby ponad 2000 się jednak dzieje, kiedy przestajemy dostarczać kalorie? Organizm zaczyna wtedy korzystać z rezerw. Na początek idzie tkanka tłuszczowa. Organizm przeciętnej kobiety ma 25–31% tkanki tłuszczowej a mężczyzny 18–24%. Załóżmy, więc że nasz 70-kilogramowy osobnik ma 20% tkanki tłuszczowej, czyli 14 kilogramów tłuszczu. Szacuje się, że kilograma tłuszczu to około 3500 kalorii. Przy wydatkach energetycznych takiej osoby oznacza to utratę 1/4 kilograma tłuszczu na dobę. Wychodzą więc 53 dni. Jednak to czysta matematyka, w praktyce człowiek wciąż wykonuje jakieś ruchy. Dodatkowo nie samym tłuszczem człowiek żyje, więc organizm zacznie pobierać dodatkowe składniki odżywcze także z naszych mięśni, które wkrótce zostaną uszczuplone. Nasze ciało pobiera z mięśni białko, które wykorzystuje do podtrzymania pracy początkowym etapie głodówki występuje znaczna utrata wagi, apatia i osłabienie. Okres ten może trwać przez około 30 dni. Po tym czasie głodujący zacznie odczuwać o wiele gorsze skutki. Z powodu osłabienia organizmu mogą pojawić się różnego rodzaju infekcje, których nasze ciało nie jest w stanie zwalczyć. Następnie pojawia się osłabienie, przy którym głodzony nie jest w stanie nawet się sam napić. Brak witamin powoduje wysypki, obrzęki oraz pęknięcia coraz bardziej wysuszonej skóry. Z powodu zaniku mięśni, każdy ruch wywołuje ból. Głodujący jest też coraz bardziej apatyczny. Powyżej 40 dni organizm zacznie wyłączać kolejne organy. Ostatnim organem jest serce i to jego zatrzymanie na ogół jest uznawane za przyczynę ciekawe nawet minimalna ilość przyjmowanego pożywienia, wydłuża życie nawet o kilka miesięcy. Więźniowie obozów koncentracyjnych i rosyjskich łagrów mimo otrzymywania głodowych porcji potrafili przeżyć długo i to przy katorżniczej pracy. Ma to związek z niezbadanym jeszcze dokładnie “trybem ekonomicznym“ naszego organizmu, w którym pobiera on mniejszą ilość kalorii. Spekuluje się, że ma to związek z gospodarką hormonalną naszego ciała a konkretnie z prowadzono badań nad głodówką, jednak istnieją różne historyczne źródła o przebiegu takich z lepiej udokumentowanych spraw jest bunt irlandzkich więźniów w 1981. Członkowie IRA w ramach protestu wszczęli strajk głodowy. Większość z protestujących była stosunkowo młoda: najmłodszy miał 23 lata a najstarszy 30. Pierwszy zgon nastąpił po 46 dniach. Najdłużej udało przeżyć się 25-latniemu Kieranowi Doherty’emu. Wytrzymał on 73 dni. Wydarzenia te pokazuje film zatutułowany “Głód”.O wiele starszy wiekiem był Mahatma Gandhi, który w wieku 74 lat, w ramach protestu przeprowadził jedną ze swoich głodówek. Trwała ona 21 dni. Warto też podkreślić, że Gandhi takich głodówek odbył w swoim życiu aż głodującą osobą był pewien szkot, który w 1965 roku postanowił odchudzić się w bardzo drastyczny sposób. Pod kontrolą lekarzy głodował przez 1 rok i 17 dni. Nie była to pełnoprawna głodówka, gdyż pacjent otrzymywał małą porcję drożdży oraz zestaw niezbędnych witamin i minerałów — łącznie około 60 kalorii. Jednak nawet tak mała ilość okazała się wystarczająca, aby utrzymać 27-latka w dobrej kondycji. Po 382 dniach pan zredukował wagę z 207 do 82 jest też rytuałem religijnym. Najbardziej skrajnym przykładem jest Sokushinbutsu oznaczające samomumifikację. Mnisi buddyjscy, przez prawie trzy lata odżywiali się wyłącznie orzechami i nasionami, wykonując jednocześnie ćwiczenia fizyczne. Następnie przez kolejne trzy lata odżywiali się korzeniami i ziołami, celem wywołania zatrucia organizmu. W ten sposób mnisi systematycznie dostarczali organizmowi składników, które służyły do balsamizacji ich przyszłych zwłok. Na sam koniec mnich był zamykany w specjalnej pieczarze, gdzie siedząc w pozycji lotosu, oczekiwał było też jedną z metod egzekucji. Na ogół szło jednak w parze z brakiem wody, więc śmierć następowała szybciej – już po kilku Post Views: 138,415 Oznaki, że pijesz za mało wody? Niedobór wody w organizmie niesie ryzyko pogorszenia się stanu cery, problemów z koncentracją i pamięcią oraz ma wpływa na wiele innych aspektów naszego życia, z którego być może nawet nie zdajesz sobie sprawy. Picie odpowiedniej ilości wody to coś, co bardzo często bagatelizujemy. Co więcej, nawet nie zdajemy sobie sprawy, że nawodnienie ma wpływ na wiele aspektów naszego życia i sięgamy po szklankę wody wtedy, gdy poczujemy pragnienie – a to już jest zdecydowanie za późno. Nie powinniśmy dopuszczać do momentu, w którym czujemy, że chce nam się pić. Wtedy nasz organizm odczuwa bolesne skutki odwodnienia, a niedobór wody w organizmie źle na nas wpływa. 8 sygnałów, że pijesz za mało wody Na złe samopoczucie ma wpływ szereg czynników, ale niedobór wody w organizmie może być jedną z przyczyn tego, że źle się czujesz. Pamiętaj o tym i postaraj się zadbać o odpowiednie nawodnienie organizmu, który na pewno Ci za to podziękuje. 1. Jesteś zmęczona Wysypiasz się, uprawiasz sport i zdrowo się odżywiasz, ale wciąż czujesz, że jesteś zmęczona? Jedną z przyczyn może być niedobór wody w organizmie. Postaraj się dostarczać odpowiednią ilość wody i nawadniać się, aby pozbyć się uczucia chronicznego zmęczenia. 2. Boli Cię głowa Niedobór wody w organizmie powoduje bóle głowy, na które nie pomogą tabletki przeciwbólowe. Dlatego kiedy czujesz ucisk w skroniach lub wiesz, że za chwilę zacznie boleć Cię głowa, wypij wodę. Wydaje się to banalne, ale odpowiednie nawodnienie ma wpływ na wiele aspektów – stwierdzenie, że „woda to życie” zawiera całą prawdę na ten temat. 3. Jesteś rozdrażniona Przez niedobór wody w organizmie jesteś naładowana negatywnymi emocjami, przez co łatwiej się denerwujesz, jesteś rozdrażniona, co nie umyka uwadze Twoim bliskich. Aby zadbać o swój komfort psychiczny, powinnaś pić odpowiednią ilość wody każdego dnia. 4. Masz ciemny kolor moczu Powstało wiele mitów na temat tego, ile litrów wody powinno się spożywać każdego dnia – to bardzo umowne i zależy od wielu czynników, dlatego nie ma sensu tego uogólniać. Jak w prosty sposób sprawdzić, czy faktycznie pijesz za mało wody? Poznasz to obserwując kolor moczu – jeśli ciemnieje to znak, że Twój organizm jest odwodniony. 5. Masz suchą skórę Sucha skóra to jeden z najczęstszych skutków niedoborów wody w organizmie. Jeżeli pomimo stosowania kremów nawilżających i specjalistycznych balsamów, Twoja skóra wciąż jest szorstka, prawdopodobnie powinnaś nawilżyć ją od wewnątrz. Zobacz także: 6. Masz problemy z trawieniem Jeżeli cierpisz na dolegliwości związane z trawieniem, istnieje ryzyko, że pijesz za mało wody, która wspomaga procesy trawienne. Nie bez powodu osobom, które chcą zrzucić kilka kilogramów, zaleca się przede wszystkim regularne picie wody w odpowiednich ilościach. 7. Nie możesz się skoncentrować 8. Masz obrzęki Okazuje się, że picie zbyt małych ilości zatrzymuje wodę w organizmie. Recepta jest bardzo prosta? Jak pozbyć się wody z organizmu? Pijąc jej więcej. Zbyt mała ilość wody pogarsza zdolność zapamiętywania i sprawia, że nie jesteś w stanie się skoncentrować. To z kolei prowadzi do tego, że jesteś mniej wydajna – w szkole, w pracy lub na studiach. Co warto dodać do wody, by mieć promienną skórę (a nawet pozbyć się trądziku)? Dzięki tym prostym przepisom, zauważycie różnicę >>> Oznaki, że pijesz za mało wody – jak to zmienić? Co zrobić, aby nie bagatelizować oznak picia zbyt małej ilości wody? Podpowiadamy, jak wyrobić w sobie drobne nawyki, dzięki którym będziesz nawodniona przez cały czas i dzięki temu poprawisz swoje zdrowie, cerę oraz samopoczucie! – Miej zawsze obok siebie szklankę lub butelkę wody (wielorazowego użytku, bo wierzymy, że z plastiku zrezygnowałaś już dawno) i popijaj wodę między posiłkami. – Sięgnij po wodę kokosową Coconaut z młodego kokosa, która nie zawiera cukru oraz innych sztucznych dodatków. Produkt jest łatwo dostępny (kupisz go w w Żabce, Lidlu, Rossmannie, na stacjach BP oraz w sklepie online , a smak wody kokosowej jest przyjemnie słodki. Co więcej, tropikalny napój z Wietnamu ma szereg zdrowotnych właściwości. Na pierwszym miejscu jest zdecydowanie to, że zapewnia wysoki poziom nawodnienia, wspomaga efekty diety odchudzającej i świetnie wpływa na układ krążenia, obniżając poziom cholesterolu i redukując oznaki stresu. – Zainstaluj aplikację, która przypomni Ci o piciu wody. Jeżeli jesteś typem zadaniowca, ten patent świetnie się sprawdzi. Będziesz widziała efekty, jakie daje regularne picie wody i nie zapomnisz o tym, ponieważ powiadomienia w telefonie po prostu do tego nie dopuszczą.