Jana Pawła II o.o. Redemptorystów w Toruniu ul. Św. Józefa 23/35 87-100 Toruń tel. 56/ 651 18 41 lub +48 797 907 272 e-mail: [email protected] www.dompielgrzymawtoruniu.pl WARSZAWA. Centrum Kulturalne Ojców Barnabitów tel. 22/ 543 20 01 fax 22/ 543 22 82 bezpłatna infolinia 0800 88 99 60 e-mail: [email protected] www.barnabici.pl Z tego co wiem Nostradamus bardzo niewiele mówił o Polsce, były tylko dwie, czy trzy "zwrotki" wyraźnie wspominające o Polsce, sprawdziły się oprócz tej, która pewnie nawiązuje jeszcze do przyszłości: "Bóg sam będzie prześladował Kościół. Święte Kościoły zostaną splądrowane. Mało znana litania autorstwa św. siostry Faustyny Kowalskiej. Chciała wstąpić do klasztoru, ale w wielu jej odmówiono. W końcu zgłosiła się do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia na ul. Żytniej w Warszawie. Przełożona powiedziała jej, że ją przyjmie pod warunkiem, że zarobi na skromną wyprawę. Duchowość. Józefa Menendez: przesłanie, które było zapowiedzią objawień s. Faustyny. „Widzę jasno, że wszystkie cierpienia świata są niczym w porównaniu z bólem, jaki sprawia świadomość, że już więcej nie można miłować, gdyż tam oddycha się tylko nienawiścią i pragnieniem zatracenia dusz" – zapisała w pamiętniku. Siostry Faustyny. Siostra zapisywała tam swoje przeżycia, rozmowy z Jezusem oraz Maryją i wizje dotyczące przyszłości świata. Watch. Watch. INFO. Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Każdego dnia w sanktuarium i na całym świecie o godz. 15 odmawia się Koronkę do Bożego Miłosierdzia..07. Kraków-Łagiewniki Wysokiej jakości reprodukcja ikony Świętej Siostry Faustyny z modlitwą: "Święta Faustyno módl się za nami" Na specjalnie przygotowaną deskę o grubości 2 cm. naklejony jest wysokiej jakości, odpowiednio zabezpieczony lakierem UV wydruk. Ikona Świętej Siostry Faustyny charakteryzuje się wspaniałą grafiką i solidnym wykonaniem Polska zakonnica doświadczyła w swoim życiu wielu objawień. Zawdzięczamy jej obraz Jezusa Miłosiernego. Siostra Faustyna zapisała swoje wizje w dzienniczku. Znajdujemy w nim między innymi precyzyjnie spisane wypowiedzi Jezusa, które Zbawiciel skierował do świętych. What companies run services between Kraków Główny Station, Poland and Siostry Faustyny, 30-608 Kraków, Poland? Polregio operates a train from Krakow Glowny to Krakow Lagewniki hourly. Tickets cost $2 - $3 and the journey takes 10 min. Koleje Małopolskie also services this route every 30 minutes. Train operators. Polregio. o. Seraphim Michalenko MIC (USA), … Święta siostra Faustyna dostała od Boga misję, dotyczącą szerzenia największego Jego przymiotu -- Miłosierdzia. Całe życie tej świętej zakonnicy przedstawia o. Seraphim Michalenko MIC (USA), który przez kilkanaście lat prowadził proces beatyfikacyjny Siostry Faustyny. Katolicki dziennikarz śledczy ujawnia i w sposób przystępny przedstawia wizje św. Siostry Faustyny oraz związane z nimi objawienia. Wobec obecnych światowych wydarzeń nie można przejść obok nich obojętnie. 3e9C. Mający swe korzenie w Polsce Kult Miłosierdzia Bożego jest jedną z najistotniejszych i najbardziej rozpowszechnionych form pobożności katolickiej na przełomie XX i XXI w. Uniwersalny charakter tego kultu nie ulega wątpliwości. Czy to w Ameryce Łacińskiej, czy w Japonii, w Australii, czy też w Polsce, o godz. – czyli w godzinie Miłosierdzia Bożego – wierni odmawiają koronkę, pozostawioną przez s. Faustynę Kowalską, polską siostrę zakonną należącą do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W kościołach całego świata można też znaleźć charakterystyczne wizerunki Jezusa Miłosiernego. Postać św. Faustyny Helena Kowalska, bo takie imię nosiła siostra Maria Faustyna przed wstąpieniem do swego zgromadzenia zakonnego, urodziła się w 1905 r. w Głogowcu, miejscowości położonej w środkowej Polsce, dziś w województwie łódzkim, niedaleko Łęczycy. Skończyła tylko trzy klasy szkoły podstawowej, a od 16. roku życia pracowała jako pomoc domowa, najpierw w Aleksandrowie Łódzkim, w Łodzi, a następnie w Warszawie. Ze względu na ubóstwo jej kandydatura była odrzucana przez kilka kolejnych zgromadzeń, do których się zgłosiła w przekonaniu, że ma powołanie zakonne. W końcu Helenę przyjęło Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, pod warunkiem wpłaty posagu, na który dziewczyna pracowała przez rok. W 1925 r. wstąpiła do zakonu i rozpoczęła postulat, a w rok później przyjęła obłuczyny oraz imię zakonne Maria Faustyna. Pierwsze śluby złożyła w Łagiewnikach w 1928 r., a w 1933 r. śluby wieczyste. Mieszkała kolejno w Wilnie, w Warszawie w domu na ul. Żytniej, a następnie na ul. Hetmańskiej, w Płocku, znowu w Wilnie, w Walendowie, Derdach i ponownie w Krakowie, gdzie zmarła w 1938 r. W zgromadzeniu pełniła różne posługi, najczęściej polegające na ciężkiej pracy fizycznej. Pracowała m. in. jako furtianka, ogrodniczka, a także sprzedawczyni w prowadzonej przez zgromadzenie piekarni. Pierwsze objawienia s. Faustyny miały miejsce w Płocku w lutym 1931 r. Siostrze ukazywał się osobiście Jezus. W trakcie objawień polecił on zakonnicy zlecenie namalowania obrazu przedstawiającego Jezusa Miłosiernego z zapisanym aktem strzelistym - „Jezu, ufam Tobie!”. Wizerunek ten stanie się jednym z podstawowych elementów nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego. Jednocześnie s. Faustyna w czasie objawień otrzymała polecenie doprowadzenia do ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego, mającego przypadać w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Od 1933 r. siostra znalazła się pod duchową opieką osobistego spowiednika – ks. Michała Sopoćki, dziś błogosławionego Kościoła katolickiego. Z kolei zalecony w wizjach mistycznych pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego powstał w 1934 r. Wizerunek został namalowany w Wilnie przez Eugeniusza Kazimirowskiego, według bezpośrednich wskazówek mistyczki. Dziś obraz ten znajduje się w kościele Miłosierdzia Bożego w Wilnie i stanowi jedną z dwu najbardziej popularnych form tego obrazu. Drugą, bardziej znaną wersją obrazu „Jezu ufam Tobie!” jest ten powstały już po śmierci s. Faustyny w 1943 r. w Krakowie, namalowany z inspiracji ks. Sopoćki przez Adolfa Hyła. Obraz przedstawia postać Jezusa, spoglądającego na widza, ubranego w białą szatę. Pan Jezus unosi na nim prawą rękę w geście błogosławieństwa, lewą zaś – ręką wskazuje na swoje serce. Z Serca Jezusowego biegną dwa promienie: jasny – symbolizujący wodę, oraz czerwony – oznaczający krew, które wytrysnęły z przebitego boku ukrzyżowanego Jezusa. W roku 1935 siostra Faustyna otrzymała od Jezusa, w trakcie swych mistycznych wizji, kolejne polecenie stworzenia zgromadzenia zakonnego, dedykowanego kultowi Miłosierdzia Bożego, a także usłyszała specjalną modlitwę – koronkę Miłosierdzia Bożego. Koronka stała się kolejną podstawową formą pobożności związanej z tym kultem. Niestety, wkrótce potem s. Kowalska zachorowała na gruźlicę. W 1937 r. została uzdrowiona, lecz w kolejnym roku jej stan zdrowia ponownie się pogorszył. Gdy zmarła w październiku 1938 r., pochowano ją w krakowskich Łagiewnikach. Siostra Faustyna była uznawana za stygmatyczkę, choć jej stygmaty były tzw. stygmatami ukrytymi. Zakonnica nie miała widocznych na ciele ran, ale odczuwała fizyczny ból w miejscach ran ukrzyżowanego Jezusa – w dłoniach, stopach, boku, a także na głowie, w miejscu korony cierniowej. S. Kowalska odczuwała intensywny ból w czasie mszy świętej w piątki. Wrażenie to powracało, gdy zakonnica spotykała osoby w stanie grzechu ciężkiego albo zamierzające taki grzech popełnić. Po raz pierwszy te stygmaty ukryte pojawiły się w 1928 r., a potem wróciły po kilkuletniej przerwie w 1936 r. i pozostały aż do śmierci. Polska mistyczka zostawiła też po sobie jeden z najważniejszych tekstów dwudziestowiecznej mistyki katolickiej – „Dzienniczek”. Pisany był on w Wilnie, a następnie w Krakowie, począwszy od lipca 1934 r. do czerwca 1938 r. na wyraźne polecenie Jezusa. Mistyczka sporządzała notatki w związku z wydanym jej nakazem spowiedników: przede wszystkim – ks. Michała Sopoćki, a także za pozwoleniem przełożonych Zgromadzenia. Dzieło składało się w sumie z sześciu zeszytów i zawiera opis życia wewnętrznego autorki. Znajdujemy w nim także opis życia klasztornego s. Faustyny, jej cierpień fizycznych i duchowych, natomiast główny nacisk kładziony jest w nim na życie wewnętrzne przyszłej świętej. Zawiera opis doznawanych przez nią mistycznych wizji Chrystusa, w których wskazuje on na Miłosierdzie Boże, jako na jedyny ratunek dla świata. „Dzienniczek” s. Faustyny jest jednym z najczęściej przekładanych dzieł polskiej literatury. Ma ponad 30 oficjalnych tłumaczeń na języki obce, a powstają nowe, używane w częściach globu odległych od Polski, takich jak tagalo, czy suahili. Kilka słów należy poświęcić wspomnianemu już spowiednikowi s. Faustyny i najważniejszemu obok niej głosicielowi kultu Miłosierdzia Bożego. Ks. Michał Sopoćko był księdzem archidiecezji wileńskiej i profesorem teologii pastoralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, a po zakończeniu II wojny światowej wykładowcą Wyższego Seminarium Duchownego w Białymstoku, a więc w tej części archidiecezji wileńskiej, która znalazła się w granicach powojennej Polski. W czasie wojny w latach 1942-1944 ks. Sopoćko był zagrożony aresztowaniem przez Niemców – w związku z tym, że był zaangażowany w pomoc ukrywającym się Żydom. Musiał więc w tym okresie sam ukrywać się poza miastem pod fałszywym nazwiskiem. Zasługi tego kapłana dla kultu Miłosierdzia Bożego są poważne. Zgodnie z zaleceniami otrzymanymi przez s. Faustynę założył on w 1942 r. w Wilnie nowe zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego. Po zakończeniu działań wojennych przeniosły się one w granice powojennej Polski, a w 1955 r. zgromadzenie otrzymało zezwolenie na funkcjonowanie na prawie diecezjalnym w administraturze apostolskiej w Gorzowie. Dzieje kultu Miłosierdzia Bożego Kult zapoczątkowany wizjami s. Faustyny Kowalskiej, a następnie propagowany przez ks. Sopoćkę szerzył się początkowo z wieloma problemami. Ważnym impulsem do rozprzestrzeniania się tej formy pobożności stała się II wojna światowa. W trakcie okupacji niemieckiej mieszkańcy Wilna rozpowszechnili w całym kraju kult Miłosierdzia Bożego, doskonale pasujący do tragicznych warunków wojny i okupacji, gdy mógł stanowić dla wielu cierpiących źródło duchowej nadziei. Obrazki Jezusa Miłosiernego towarzyszyły polskim zesłańcom w związku Sowieckim, a także więźniom i ofiarom obozów koncentracyjnych. Żołnierze armii gen. Władysława Andersa, w większości złożonej z uratowanych z sowieckiego zesłania, przenieśli to nabożeństwo na cały świat, bowiem armia ta trafiła najpierw na Bliski Wschód, potem do Włoch i Wielkiej Brytanii. Kult dotarł też w tym okresie do USA wraz z pallotynem - ks. Józefem Jarzębowskim. Na ziemiach polskich kult promieniował głównie z Łagiewnik, gdzie znalazły się wspomniany już obraz pędzla Hyły oraz miejsce pochówku zmarłej w 1938 r. mistyczki. Kult Miłosierdzia Bożego nie od razu spotkał się z akceptacją Kościoła oficjalnego. W 1946 r. wprawdzie prymas Polski kard. August Hlond wraz z episkopatem Polski poprosił Stolicę Apostolską o ustanowienie na ziemiach polskich uroczystości Miłosierdzia Bożego w tzw. niedzielę przewodnią, jednak petycja ta nie znalazła zrozumienia w Rzymie. Nie zyskały też kanonicznego potwierdzenia wizje opisane w „Dzienniczku”. Teolodzy nie starali się początkowo pogłębić znajomości tej formy pobożności, a władze kościelne obawiały się niekontrolowanego rozwoju kultu inspirowanego wizjami s. Faustyny. Krytycznie do form kultu Miłosierdzia Bożego odnieśli się metropolita wileński, rezydujący w Białymstoku abp. Romuald Jałbrzykowski oraz biskup przemyski – Franciszek Barda. Kulminacją kryzysu było wydanie w 1958 r. przez Święte Oficjum zakazu kultu Miłosierdzia Bożego w formach zaproponowanych przez s. Kowalską. Wpłynęły na to przekłamania w tłumaczeniach z polskiego ocenianych przez Święte Oficjum. Inną przyczyną były realne nieprawidłowości w rozwoju kultu spowodowane brakiem dostatecznej refleksji teologicznej nad tą formą pobożności. Błędnie interpretowano kolory promieni wychodzących z serca Jezusa – jako nawiązanie do biało-czerwonej polskiej flagi. W tym samym 1958 r. po raz pierwszy w tej kwestii zabrał głos nowo mianowany biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej Karol Wojtyła. W opinii przygotowywanej na potrzeby Świętego Oficjum pozytywnie wypowiedział się on o nowym kulcie. Opinia watykańskiej dykasterii zakazywała wprowadzenia święta Miłosierdzia Bożego, a także zakazywała rozpowszechniania obrazków Jezusa Miłosiernego i pism s. Kowalskiej. Kult wizerunku Jezusa Miłosiernego uzależniała od zgody miejscowego biskupa. Ostrzegała też orędownika kultu ks. Sopoćkę przed dalszym propagowaniem kultu. Jednak pomimo zakazu rozpowszechniania wydanego przez Stolicę Apostolską, kult przetrwał. Był on – za zgodą abp. Eugeniusza Baziaka – kontynuowany w Łagiewnikach. Arcybiskup Karol Wojtyła, który na początku lat 60. XX w. stanął na czele metropolii krakowskiej, w 1965 r. zainicjował proces beatyfikacyjny s. Faustyny Kowalskiej. W 1968 r. trafił on do watykańskiej Kongregacji Spraw Beatyfikacyjnych. Wówczas ponownie rozpoczęło się badanie pism polskiej zakonnicy. Zajął się tym m. in. jako cenzor – ks. prof. Ignacy Różycki, krakowski teolog, który choć początkowo niechętny kultowi, stał się wkrótce jednym z najgorliwszych propagatorów nowej formy pobożności. Wielkie zasługi położyli na polu pogłębienia uzasadnienia teologicznego kultu Miłosierdzia Bożego także księża pallotyni. Na podstawie poszerzonych opinii cenzorów, w 1977 r. kard. Wojtyła napisał do Kongregacji Nauki Wiary w celu wyjaśnienia wątpliwości wokół nabożeństwa. Pragnął wykazać, że pisma s. Faustyny nie zawierały treści sprzecznych z doktryną katolicką i moralnością. W kwietniu 1978 r. Kongregacja Nauki Wiary przychyliła się do jego argumentacji i odwołała dekret Świętego Oficjum z 1958 r. Już w październiku tego samego roku zdeklarowany obrońca kultu Miłosierdzia Bożego – kard. Wojtyła – został papieżem, jako Jan Paweł II. Od tego momentu władze kościelne w pełni zaangażowały się w propagowanie nowego kultu. Papież uznał wręcz szerzenie kultu Miłosierdzia Bożego za swoje szczególne zadanie. W 1981 r. Jan Paweł II opublikował encyklikę poświęconą Bożemu Miłosierdziu – Dives in misericordia. Papież ten uważnie obserwował proces beatyfikacyjny s. Faustyny, a ostatecznie w 1993 r. w niedzielę przewodnią, ogłosił s. Kowalską błogosławioną Kościoła katolickiego. Stało się to impulsem decydującym o gwałtownym rozwoju kultu Miłosierdzia Bożego. Jak podaje Ewa Czaczkowska np. w latach 1993-2000 liczba pielgrzymów do Łagiewnik wzrosła sześciokrotnie. W 1995 r. Kościół w Polsce uzyskał zezwolenie na obchodzenie święta Miłosierdzia Bożego w niedzielę przewodnią. Wreszcie, w 2000 r. Jan Paweł II – ponownie w pierwszą niedzielę po Wielkiejnocy – kanonizował św. Faustynę Kowalską. Jednocześnie ogłosił dla całego Kościoła powszechnego ustanowienie w niedzielę przewodnią święta Miłosierdzia Bożego. Jan Paweł II zaangażował się także osobiście w budowę sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach – w miejscu gdzie spoczywały relikwie św. Faustyny, a także gdzie znajdował się słynący łaskami i otoczony kultem obraz Bożego Miłosierdzia, pędzla Adolfa Hyły. Sam odwiedził Łagiewniki dwukrotnie – w 1997 r. podczas swej VI pielgrzymki do Polski oraz w 2002 r. – podczas ostatniej – VIII wizyty w Ojczyźnie. Podczas ostatniej z wizyt, papież nazwał krakowskie sanktuarium „światowym centrum kultu Miłosierdzia”. Konsekrował tamtejszą nową świątynię i dokonał przy tej okazji uroczystego zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu. Był to akt pobożności osobiście zaprojektowany i przeprowadzony przez Jana Pawła II. Od tego momentu na całym świecie powstały liczne sanktuaria Bożego Miłosierdzia. Ustanowiono je na wszystkich kontynentach, a po kilka znajduje się m. in. w Argentynie, Brazylii, Chile, Ekwadorze, Hiszpanii, na Filipinach, we Francji, w Indiach, we Włoszech, w Meksyku, w Słowenii, w USA i oczywiście w Polsce. Papież Jan Paweł II oraz ks. Sopoćko, nazywani apostołami Bożego miłosierdzia, także zostali wyniesieni na ołtarze. Pierwszy, zmarły w 2005 r., został beatyfikowany w 2011 r., a kanonizowany w trzy lata później. Natomiast ks. Sopoćko, zmarłego w 1975 r., beatyfikowano w roku 2008. Kult Bożego Miłosierdzia pozostaje – obok kultu św. Jana Pawła II – prawdopodobnie najpoważniejszym polskim wkładem w rozwój dwudziestowiecznej pobożności katolickiej. dr hab. Paweł Skibiński Bibliografia: Św. Faustyna Kowalska, Diary of Saint Maria Faustina Kowalska: divine mercy in my soul, Kraków 2012. Ewa K. Czaczkowska, Siostra Faustyna. Biografia Świętej, Kraków 2012. Ewa K. Czaczkowska, Cuda świętej Faustyny, Kraków 2014. Ewa K. Czaczkowska, Papież, który uwierzył. Jak Karol Wojtyła przekonał Kościół do kultu Bożego Miłosierdzia, Kraków 2016. Ewa K. Czaczkowska, Kult Bożego Miłosierdzia 1938–2002, „Teologia Polityczna”, nr 10, 2018, s. 147-158. Grzegorz Górny, Janusz Rosikoń, Ufam. Śladami Siostry Faustyny. Warszawa 2009. Grzegorz Górny, Janusz Rosikoń, Ufający. Śladami bł. ks. Michała Sopoćki, Warszawa 2012. Jacek Grzybowski, Mistyczka i Ojczyzna. O narodowych i politycznych przesłaniach Dzienniczka św. s. Faustyny Kowalskiej, „Teologia Polityczna”, nr 10, 2018, s. 103-124. Maria Winowska, Prawo do Miłosierdzia. Posłannictwo siostry Faustyny, Paryż 1974. Fot. Św. Faustyna Kowalska, Wikipedia. Która z cnót s. Faustyny była jej najmocniejszą stroną, a w której musiała się ćwiczyć, bo zachowywanie tej cechy wcale nie przychodziło jej łatwo?Zadaniem jej życia, które postawił przed nią Bóg, było przekazanie orędzia o Bożym miłosierdziu, które otrzymała w mistycznych objawieniach. Nie to jednak było powodem jej beatyfikacji, a potem kanonizacji, lecz życie w subiektywny ranking cech, które doprowadziły s. Faustynę Kowalską do wyniesienia na Faustyna była ambitna, ale – uwaga – nie w odniesieniu do spraw ziemskich. Była ambitna duchowo. Już od najwcześniejszych lat pragnęła zostać świętą. I to w okresie nowicjatu przyśniła jej się św. Tereska z Lisieux, s. Faustyna zapytała, czy i ona zostanie świętą. Odpowiedź była pozytywna, lecz s. Faustyna drążyła dalej: „Ale Tereniu, czy ja będę tak święta, jak ty, na ołtarzach? – A ona mi odpowiedziała: – Tak, będziesz święta jak ja, ale musisz ufać Panu Jezusowi”.Kierunkiem życia s. Faustyny było więc osiągnięcie uznanej przez Kościół świętości, do czego prowadzi świętość życia. Pracowała więc nad swoim charakterem, nad zdobyciem i utrwaleniem była jedna z najmocniejszych cnót s. Faustyny. Ufała Bogu, jak mówiła, na przepadłe, zdając się całkowicie na Jego wolę. Zawsze i we wszystkim. Bez granic. W zdrowiu i w chorobie, pomyślności i cierpieniu, w życiu i Bożemu słowu, objawieniom jej danym, zaufała orędziu o Bożym miłosierdziu. „Jezus jest dobry i pełen miłosierdzia, a choćby się ziemia usunęła spod stóp moich, nie przestanę Mu ufać” – do takiej ufności w Boże miłosierdzie zachęcała innych, najmocniej zaś dusze, które miłosierdzia Boga potrzebowały najbardziej. Ufność, która jest fundamentem całego nabożeństwa do Bożego miłosierdzia, była podstawą życia s. Faustyny. „Jezu, ufam Tobie” – to był program jej Faustyna była pokorna, choć zachowanie tej cnoty nie zawsze przychodziło jej łatwo. Musiała się w pokorze ćwiczyć i ćwiczyli ją też inni, gdyż było to częścią formacji zakonnej, gorzej, gdy starsze siostry – a tak bywało w wypadku s. Faustyny – ćwiczyły ją zanadto, co można przeczytać na łamach „Dzienniczka”.Pokory i posłuszeństwa uczył s. Faustynę także sam Jezus. Na przykład wtedy, gdy nakazywał jej informowanie sióstr przełożonych o objawieniach dotyczących Bożego miłosierdzia, choć wiedział, że one nie dadzą im tak działo się przez dwa lata. Siostra Faustyna z pokorą musiała także znosić dochodzące do niej pomówienia sióstr o fantazję, histerię, urojenia. Wyrazem pokory i posłuszeństwa było przyjmowanie przez s. Faustynę, bez żadnych zastrzeżeń (co nie dla wszystkich sióstr było tak oczywiste), częstych przenosin jej przez przełożone zgromadzenia z klasztoru do także:Uzdrowienia przez wstawiennictwo św. Faustyny. To są niezwykłe historie!4Miłość„Kiedy się w czym waham, jak postąpić, pytam się zawsze miłości, ona najlepiej doradza” – notowała w „Dzienniczku”. Miłość do Boga i ludzi była motorem życia s. Faustyny. To był powód wstąpienia do zgromadzenia zakonnego, w którym oddała swe życie zaś do ludzi przejawiała się głównie w trosce o zbawienie każdego człowieka. To dlatego starała się, aby orędzie o Bożym miłosierdziu trafiło do wszystkich, a szczególnie do tych, którzy nie wiedzą o miłości miłosiernej Boga albo nie mają już żadnej na nią nadziei. Za te osoby najbardziej się modliła – za żyjących, umierających i za zmarłych, cierpiących w 1934 r. spisała akt ofiarowania się za nawrócenie grzeszników, a szczególnie za tych, którzy stracili ufność w Boże miłosierdzie. Z miłości wynosiła biedakom, pukającym do furty klasztornej, jedzenie. Z miłości też przebaczała współsiostrom drobne i większe przykrości, których miłości i świętości s. Faustyny Kowalskiej są też liczne łaski i cuda, których po śmierci udziela była mężna i odważna. Wbrew negatywnym opiniom (części) przełożonych i wbrew nieprzychylnym komentarzom sióstr, przekazała Kościołowi orędzie o Bożym miłosierdziu, jakie dał jej Chrystus. Czyniła to ze wsparciem Jezusa, a potem także ks. Sopoćki, okupując to cierpieniem, co też mężnie siostrą drugiego chóru – niewykształconą, bez posagu, ale miała odwagę i siłę, by dyskutować o sprawach wiary z siostrami pierwszego chóru. Była gotowa jechać do Rzymu, do papieża, by starać się o ustanowienie w Kościele, zgodnie z życzeniem Jezusa, święta Bożego odwagę, by postawić wolę Boga ponad wolą rodziców, którzy sprzeciwiali się jej pragnieniu wstąpienia do zakonu. Wstąpiła więc wbrew ich woli, wyjeżdżając do Warszawy po tym, gdy w łódzkim parku ujrzała Jezusa pytającego, jak długo będzie Go jeszcze następnie siłę, by przez pół roku nie kontaktować się z rodziną, aby nie próbowali sprowadzić jej do domu. Miała odwagę i siłę, by iść za głosem powołania, które dał jej także:Siostra Faustyna miała stygmaty. Ale specyficzne i złączone z niezwykłymi darami